Postup přípravy. Mouku, sůl, cukr, kmín, vodu, mléko a droždí smícháme a necháme kynout zhruba hodinu. Až nám těsto vykyne, připravíme si nádobu na pečení, do které dáme na dno jenom mouku (žádný olej). Pak necháme rozpálit troubu a mezitím těsto na chléb vysypeme a jenom mokrýma rukama upravíme. Dáme na mouku Na Smaker.pl znajdziesz przepisy dla ludzi ze smakiem, którzy lubią gotowanie, sałatki i tworzą własne przepisy kulinarne. pierogi katarzyna bosacka 550 ml lekko ciepłej wody. Wszystkie składniki na chleb bezglutenowy umieścić w dużym naczyniu i dokładnie wymieszać. Jeśli używacie świeżych drożdży, nie ma potrzeby przygotowywać wcześniej rozczynu. Przykryć kuchennym ręczniczkiem, pozostawić w cieple na 20 minut, do powiększenia objętości. Po tym czasie ciasto ponownie Oto sprawdzony sposób na na zakwas na chleb. Zrobienie zakwasu do wypieku chleba jest bardzo proste. Wystarczy mieć odpowiednią mąkę, wodę oraz troszkę cierpliwości. - bardzo dokładny opis wykonania. - zakwas do upieczenia chleba. - z mąki żytniej lub pszennej. Czas przygotowania: 7 dni. Liczba porcji: 1 zakwas. Sprawdźcie je przepis na makaron z pesto rosso z trzech składników. Bosacka zapewnia, że wszystkie za produkty, czyli makaron, pomidory suszone w słoiku i ser, zapłaciła tylko 13,50 zł. Składniki kupione przez Bosacką wystarczyły jej na ugotowanie obiadu składającego się z pięciu porcji, więc za jedną porcję wyszło zaledwie 2 Wieloletni, sprawdzony przepis na pyszny domowy pszenno – żytni chleb na drożdżach. Prosty w wykonaniu chleb z piekarnika z chrupiącą skórką, to świetny pomysł na udany domowy wypiek. Jak upiec dobry chleb na drożdżach? Nasz przepis na domowy chleb z piekarnika z pewnością nie sprawi nikomu żadnych trudności. . Sezon na jagodzianki rozpoczęty. Marzą wam się puszyste drożdżówki z kruszonką obficie wypełnione jagodami? Na straganach pojawiają się już stoiska sprzedające owoce w słoikach. Wzrost cen produktów spożywczych istotnie wpłynął jednak na ceny drożdżówek w Polsce. Przykładem jest cukiernia Magdy Gessler. Zapytaliśmy piekarza Maksa Smółkę, skąd biorą się wysokie ceny jagodzianek i dlaczego tak je treściIle kosztują jagodzianki u Magdy Gessler?Komentarze internautówJagodzianki w piekarniach rzemieślniczychTanie jagodzianki w WarszawieSezon na jagody a wysoka cena Ile kosztują jagodzianki u Magdy Gessler?Magda Gessler znana jest z proponowania dań i deserów wysokiej jakości. Wiele razy porusza też kulinarną wyobraźnię zestawiając ze sobą składniki pozornie nie pasujące do siebie. Z końcem czerwca cukiernia Słodki Słony ogłosiła rozpoczęcie sprzedaży w przycisk, aby zobaczyć sezonowe jagodzianki- To już oficjalne. Pieczemy jagodzianki – stwierdzili zamieszczając zdjęcie puszystych drożdżówek z u Magdy Gessler nigdy nie należały do tanich. Skutki inflacji widać we wzroście cen za jagodziankę. Aktualnie w cukierni mała jagodzianka kosztuje 13 złotych, a duża 23 złote. W 2021 roku należało za nie zapłacić odpowiednio 9 i 18 złotych. Tradycyjne pierogi z jagodami. Zobacz prosty przepis z bloga Polish your kitchenRestauracje po „Kuchennych Rewolucjach”. Vlogerka ruszyła śladem Magdy Gessler Komentarze internautówPod wpisem na profilu na Instagramie pojawiły się komentarze na temat wysokiej ceny wypieku. Jedni zwracali uwagę, że cena jest wysoka za niespecjalnie dużą Tak pieczecie, że nic nie ma. Człowiek ledwo przyjdzie i już brak. Nie wiem może dawajcie znać czy warto w ogóle przychodzić do was po nie… - pisała użytkowniczka w piekarniach rzemieślniczychMałe piekarnie również nie uniknęły podwyżek. W zeszłym roku za jedną jagodziankę trzeba było zapłacić 12 złotych. W tym roku ceny wzrosły do około 14 złotych. Wiele piekarni rzemieślniczych w lipcu skupia się na wypieku jagodzianek, okrajając ofertę pozostałych słodkości. Zapytaliśmy Maksa Smółkę, piekarza w krakowskiej piekarni Świeżo upieczona i autora bloga „Upiecz Sobie Chleb”, co wpłynęło na wzrost cen za jagodzianki. Warto wspomnieć, że na stronie Maks Smółka dzieli się przepisem na jagodzianki Jeśli chodzi o cenę jagodzianek, wzrosły w stosunku do zeszłego roku ze względu na stale rosnące ceny surowców, pracowników oraz jagód. Masło oraz mąka podrożały nawet o 90%, koszty utrzymania pracowników również rosną, a do tego słyszymy, że nie ma pracowników do zbierania jagód, przez co również rośnie ich cena. Wszystkie te czynniki plus pracochłonność wykonania jagodzianki składa się na ich cenę. Piekarnie nie chcą jednak oszukiwać klientów i nadal chcą sprzedawać jakościowy produkt - wypełniony po brzegi jagodami dobrej jakości, z przepysznym ciastem, które jest bogate w składniki wysokiej jakości. - opowiadał dodał, że jagodzianki są wypiekiem czasochłonnym oraz wymagającym cierpliwości, przez co produkcja ich jest dłuższa, niż klasycznych drożdżówek. Stąd też często kolejki klientów oczekujących jeszcze ciepłych jagodzianek. Tanie jagodzianki w WarszawieJedne z tańszych jagodzianek w Warszawie znaleźć można w Hali Mirowskiej. Można je kupić w cenie 55 złotych za kilogram. W przeliczeniu na jedną jagodziankę kosztuje ona około 7 złotych. To jedna z opcji budżetowych. Te jagodzianki są obficie nadziane owocami i hojnie posypane na jagody a wysoka cenaPiekarz Maks Smółka stwierdził też za szał na jagodzianki odpowiada głównie ich sezonowość, oraz nostalgia. Według piekarza jest to bardzo smaczne otwarcie sezonu letniego i Wiele osób wspomina wakacje na działce, jak jedli jeszcze lekko ciepłe jagodzianki, pierogi z jagodami lub ciasta drożdżowe z jagodami. Ja sam mam wspomnienie jako dziecko jedzenia jagodzianki lepiącej się od lukru nad jeziorem mamry, odpędzając pszczoły, którym jagodzianki również przypadły do gustu. Myślę, że to właśnie ta nostalgia i sezonowość jest głównym czynnikiem. W ostatnich latach dużą rolę odegrały również media społecznościowe, rozpoczynając naprawdę jagodziankowy nadzieję, że po takiej dawce informacji wybierzecie się do ulubionej piekarni na jagodziankę!Akcesoria, które ułatwią Ci pracę w kuchniMateriały promocyjne partnera Zobacz inne tematy kulinarne ze Strony Kuchni:Czekoladowa owsianka Anny Lewandowskiej. Prosty przepis na zdrowe śniadanieSałatka Jennifer Aniston. Przepis przebojem podbił InternetDzień Hot Doga 2022. Co jedzą Amerykanie z okazji Dnia Niepodległości?Domowe drożdżówki z rabarbarem i budyniem. Smakują bosko Katarzyna Bosacka, kulinarna ekspertka, propagatorka polskiej kuchni i prowadząca program „Co nas truje” na TVN Style, od lat przekazuje praktyczną wiedzę, czym kierować się w trakcie zakupów spożywczych i gotowania na co dzień. W naszym cyklu „Człowiek od kuchni” opowiada, co inspiruje ją w kuchni, zaprasza na Menu Wolności i przyznaje, co zjadłaby na ostatni posiłek w życiu. Podpowiada też, o czym nie zapominać, przygotowując potrawy wielkanocne. Magdalena Pomorska: Co inspiruje Panią w kuchni? Katarzyna Bosacka: Wiele rzeczy, ale najbardziej inspirująca jest dla mnie po prostu kuchnia polska. Coraz więcej mówi się, żeby jeść sezonowo i lokalnie. Jeśli będziemy kierować się tymi wyznacznikami, to rzeczywiście możemy mieć produkt, który jest najświeższy, najtańszy i najbardziej wartościowy odżywczo. Jeśli zerwiemy za chwilę truskawki z krzaczka, to będzie najlepszy moment, żeby je zjeść. Nie w styczniu, kiedy są po pierwsze drogie, po drugie nie pachną jak truskawki, po trzecie przyjechały z drugiego końca świata i po czwarte kosztują krocie. Sezonowość i polska kuchnia to zdecydowanie moja podstawowa inspiracja. Tym bardziej, że przez trzy lata byłam ambasadorową w Kanadzie. Bardzo aktywnie uczestniczyłam w promocji polskiej kuchni. Pomyślałam wprost – jako żona ambasadora nie znam się na polityce, nie będę udawać, że znam się na modzie czy sztuce, ale znam się na sztuce gotowania i taką wiedzą mogę się podzielić. Mój mąż wyraził zgodę, aby zapraszać krytyków kulinarnych, pojawiałam się w programach telewizyjnych, aby opowiedzieć o polskich zwyczajach kulinarnych, a w prasie ukazało się mnóstwo artykułów na ten temat. Starałam się jak najmocniej, aby odczarować to miano polskiej kuchni, że to kuchnia przaśna, ziemniaczano-buraczana, ciężka. To jest nieprawda. Równie prosto można przygotować wszystkie polskie smaki, gdzie kotlet schabowy będzie nadal kotletem schabowym, ale mimo wszystko nieco lżejszy. Katarzyna Bosacka - "Co nas truje" mat. prasowe TVN Style A jakie są Pani smaki dzieciństwa? O tym można byłoby napisać chyba całą książkę (uśmiech). Wychowywałam się w latach 80., kiedy właściwie niczego nie było. Mój dom był domem niezwykłym – zarówno mama, jak i tata gotowali pełną parą. Mieszkaliśmy na w bloku z „wielkiej płyty” i w naszej 8-metrowej kuchni działy się cuda. Mój tata przywoził od rodziny spod Warszawy – wtedy nielegalnie – połowę świni, rozbierał ją i w kuchni powstawały kaszanki, salcesony, kiełbasy, szynki, czyli wszystko to, co można było sobie z tej świnki wyobrazić. Ponadto moi rodzice mieli działkę pracowniczą, której w tamtym czasie nie znosiłam ze względu na obowiązek pielenia. Do tej pory pamiętam jednak smak marchewki wyrwanej z ziemi, dzięki działce wiem, jak wygląda rabarbar i znam różnicę pomiędzy pigwą a pigwowcem. To wszystko pamiętam. Mój ojciec, podobnie jak większość w tamtym czasie, w kuchni pędził bimber. Rozstawiał całą maszynerię i wstęp do kuchni był zakazany. Pewnego dnia słyszymy dobijanie się do drzwi, co mogło oznaczać albo milicję, albo ZOMO. Na szczęście był to sąsiad z dołu. Ojciec wciągnął go do środka i pyta „Co jest?”, a sąsiad: „Henio, cud! Wódka mi z sufitu leci”. I okazało się, że spadła rurka na podłogę w kuchni i przez wielkopłytowe dzieło architektoniczne nasz sąsiad doznał wyjątkowego zjawiska. Wspominając moje smaki dzieciństwa, nawiążę do akcji z okazji 4 czerwca. Jestem inicjatorką akcji społecznej Menu Wolności. Razem z grupą entuzjastów kulinarnych, wśród których są: Robert Makłowicz, Dorota Wellman, Grzegorz Łapanowski i wielu innych, chcę namówić Polaków, że celebrować tę wyjątkową datę możemy nie tylko poprzez obrzędy w kościele czy pochody. Niech 4 czerwca, kiedy trwa sezon na szparagi, są już truskawki i inne wspaniałe polskie produkty, będzie dniem, kiedy wspólnie usiądziemy przy stole. Od Okrągłego Stołu wszystko się zaczęło, ale przy stole przede wszystkim się je. Logo akcji zaprojektował Andrzej Pągowski, do listy dopisują się kolejne restauracje z polskimi specjałami. Chodzi o to, żeby Polacy w okolicy daty 4 czerwca zaczęli cieszyć się swoją własną kuchnią. Zależy nam na tym, aby usiąść i zjeść wspólnie posiłek – z sąsiadami, z przyjaciółmi, ze znajomymi. Jeżeli ktoś jest właścicielem stołówki pracowniczej i chce w tym dniu zrobić Menu Wolności, to też zapraszam! Zasada jest prosta: mają to być wyłącznie propozycje „po polsku”. Jeśli jemy pizzę, to niech będzie pizza z serem korycińskim, z polską szynką albo kindziukiem, a na wierzch polskie pomidory malinowe. Wierzę w zapał Polaków, a atrakcji na pewno nie zabraknie! 2 czerwca 2019 w Wilanowie będziemy smażyć jajecznicę z 1989 jaj dla wszystkich chętnych, a lokalna piekarnia upiecze 30-kilogramowy chleb wolności. Czy gotując w domu, ma Pani swój ulubiony kuchenny gadżet? Nóż jest podstawą dla każdego szefa kuchni. Najbardziej lubię noże, które są duże, grube i służą głównie do siekania. Takim nożem można zrobić właściwie wszystko. Niepotrzebne są mi 3-4 inne, może poza nożem z piłką do krojenia chleba. Tak naprawdę porządny, dobrze naostrzony, większy nóż to jest podstawa, jeśli chodzi o każde gotowanie. Gotuję bardzo prosto i uważam, że prosta kuchnia jest najlepsza. Bardzo często spotykam się sytuacją, że ludzie dziwią się, że zupa z zielonego groszku powinna składać się z groszku zielonego właściwego, odrobiny soli, odrobiny gałki muszkatołowej i odrobiny śmietanki. Naprawdę nie trzeba niczego więcej, bo czasem więcej znaczy za dużo i można danie zepsuć. A co zjadłaby Pani na ostatni posiłek w życiu? W momencie, kiedy jedliśmy już naprawdę wszystko, czy to bycze jądra, czy robaki drewniaki, czy kotlet schabowy0 w Halifaxie, to naprawdę tęskni się najprostszymi smakami. Gdyby stanął nade mną kat i powiedział „Bosacka, to jest twoja ostatnia chwila, co byś teraz zjadła” to byłby to chleb razowy na prawdziwym zakwasie, do tego świeżo ubite masło i ogórki małosolne. I wtedy już mogę umierać! W polską kuchnię mocno wpisują się kotlet schabowy1 i top 3 produktów wielkanocnych: jajka, kotlet schabowy2 i wędliny. Co poradziłaby Pani, jak je wybierać, żeby cieszyć się smakiem i jakościowym produktem? kotlet schabowy3 to podstawa świąt wielkanocnych, ale trudno dać konkretną radę. Z jednej strony badaliśmy wielokrotnie jajka do programu „Wiem, co jem” i okazywało się, że jajka zerówko pod względem chemicznym nie różnią się od jajek trójek. Ale z drugiej strony, jeśli pomyślimy nieco głębiej o środowisku, etycznym zapleczu hodowli kur, to osobiście wolę wybierać jajka z wolnego wybiegu – czyli jajka z oznaczeniem 1 lub „zerówki”, które są droższe, ale w mojej ocenie smaczniejsze. Wielkanoc jest takim momentem, że warto pobawić się w kuchni i wybrać jajka przepiórcze. Pięknie wyglądają, są malutkie, mają troszkę mniej cholesterolu niż jajka kurze i nieco inny smak. Pamiętam, jak przed Wielkanocą zatrzymaliśmy się rodziną w hotelu, Zosia miała wtedy trzy lata i na śniadanie zjadła 13 jajek przepiórczych i tylko to (śmiech). Obierała je jak cukierki i łykała. Zdecydowanie to lepszy wybór niż słodkie przekąski. Jajko – obok kawioru - to najlepszy produkt spożywczy, to nowe życie. Jeśli chodzi o majonez, wybierajmy majonez, który jest prawdziwym majonezem. Nie majonez light, bo ten zawiera dużo zagęszczaczy chemicznych, wypełniaczy smaku, dziwne dodatki. Kiedy zabiera się z produktu wodę i tłuszcz, to dodaje się takie uzupełniacze, również spore ilości cukru. Lepiej postawić na klasyczny majonez, a dla lżejszego smaku polecam mój sposób na sałatki na święta – mieszam pół na pół majonez z jogurtem i smak jest równie dobry. Najlepiej jednak jogurt naturalny, bo pamiętajmy, że kotlet schabowy4 ma 9-10 proc. tłuszczu. Wędliny – jeśli już chcemy zjeść kawałek dobrego mięsa, to proponuję samodzielnie je upiec. kotlet schabowy5 nie wymagają wielkiego zachodu. Wystarczy nasmarować mięso dodatkami, np. pierś z indyka, i upiec w kąpieli wodnej (nie w plastiku!). A kiedy nie mamy czasu, w sklepie zawsze sprawdzajmy skład. Pamiętajmy, że im szyneczka jest bardziej różowa, tym ma więcej w sobie konserwantów. Powrót do listyWiadomości | wtorek, 14 marca 2017 Do odcinka "Wiem, co jem i wiem, co kupuję" o pieczywie Kasia Bosacka zaprosiła znanego kucharza, Piotra Kucharskiego. Poznajcie jego przepis na wyśmienity, domowy chleb żytni!Cały drugi odcinek "Wiem, co jem i wiem, co kupuję" zobaczysz w TVN Style jeszcze w:wtorek, 14 marca, 21:40czwartek, 16 marca, 17:25sobota, 18 marca, 8:45 Komentarze (2)pokaż wszystkie komentarzeukryj najgorzej ocenianepokaż wszystkie komentarzePomoc | Zasady forumPublikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Katarzyna Bosacka wzięła pod lupę składy lodów waniliowych od najpopularniejszych producentów. Przygotowała dwie infografiki, w których opisała składniki, które producenci dodają do lodów Wnioski przedstawione przez ekspertkę nie napawają optymizmem. Bosacka podała prosty przepis na lody, które każdy z łatwością sam przygotuje w domu Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Katarzyna Bosacka w ostatnich dniach wybrała się na lokalny bazarek w Warszawie, by sprawdzić cenę truskawek, tuż przed szczytem sezonu. Jej obserwacje wywołały gorącą dyskusję w mediach społecznościowych, ponieważ udało jej się kupić uwielbiane przez Polaków owoce za 13 zł za 1 kg. Zaznaczyła przy tym, że pochodzą one z polskich plantacji, w co nie dawali wiary niektórzy internauci. Jeżeli zatem mowa o sezonie na truskawki, nie sposób nie wspomnieć o idealnym momencie na delektowanie się lodami lub też połączyć te dwie przyjemności. Tym razem jednak nie cena zainteresowała autorkę programu "Wiem, co jem", a skład lodów. Jakie wyszły z tego wnioski? Polecamy: Katarzyna Bosacka zostawiła narzeczonego i trzy dni później była już zaręczona. Opowiedziała o ślubie Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Katarzyna Bosacka sprawdziła skład lodów od znanych producentów Katarzyna Bosacka, która od lat uświadamia Polaków w sprawach żywienia, wzięła na tapet skład przemysłowych lodów, które na co dzień spotykamy w wielkich hipermarketach oraz osiedlowych sklepikach. Swój wpis z Instagrama zaczęła słowami: Pod lupę specjalistki trafiło sześć popularnych marek, które produkują lody o smaku waniliowym. Katarzyna Bosacka przygotowała dla swoich fanów dwie szczegółowe infografiki, ze składem tych słodkich przyjemności. "Co z nich wynika?" – zapytała autorka wpisu. Niestety, nic dobrego dla nas. Lwia część analizowanych produktów (Zielona Budka, Bracia Koral, Carte d'Or, Magnum) w głównej mierze stawia na "odtworzone odtłuszczone mleko". Co to takiego? "To niesłodzone, zagęszczone mleko, do którego dodaje się odpowiednią ilość wody" – wyjaśnia ekspertka. To dla nas nic dobrego. Z całej stawki tylko dwie firmy (Grycan oraz Haagen Dazs) zdecydowały się na to, by na pierwszym miejscu w składzie była śmietanka. Co więcej, w składzie lodów nie zabrakło syropu glukozowo-fruktozowego, sztucznych aromatów oraz stabilizatorów. – tłumaczy Bosacka. Ekspertka od żywienia wykryła ponadto, że producenci przeważnie zastępują wodą pożądane przez nas składniki: – dodała. Katarzyna Bosacka zachęca do robienia domowych lodów. Podała przepis Tym samym, wnioski nie są dla nas szczególnie optymistyczne. Dlatego też Katarzyna Bosacka zachęca do samodzielnego przygotowywania lodów w domu. Autorka wpisu podała nawet prosty przepis na śmietankowe lody: "Loda zjadamy głównie dla smaku i przyjemności, skład ma tu mniejsze znaczenie, ale warto wiedzieć, co się je" – podsumowała Katarzyna Bosacka. Katarzyna Bosacka przed studiem "Dzień dobry TVN" Adam Sztaba zaprosił naszą kamerę za kulisy swojego koncertu symfonicznego w Szczecinie. Dyrygent odkrył w "To się kręci!", co się dzieje za sceną na chwilę przed wydarzeniem. Muzyk pokazał także, jak wygląda jego garderoba. Co się w niej znajduje? Zobacz interaktywne wideo. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Autor tekstu: Karol Lewandowski, Twórczyni Pink Sauce zyskała popularność, publikując przepis na TikToku. Zdecydowała się na jego sprzedaż przez internetRóżowy sos powstał z połączenia czosnku, miodu, chili oraz owoców pitai, które — według twórczyni — nadają mu charakterystyczny kolorGdy część przesyłek dotarła do klientów, okazało się, że różowy sos jest zepsuty i nieprzyjemnie pachnie, a niektóre butelki są otwarteWięcej takich historii znajdziesz na stronie głównej OnetuTikTok to prawdziwa kopalnia dziwnych, często zaskakujących, niekiedy nawet ohydnych trendów jedzeniowych, jak np. pizza z wędzonym łososiem i truskawkami, czy "zdrowa Cola" zrobiona z tabletek Alka-Seltzer i octu balsamicznego. Od kilku tygodni głośno jest o różowym sosie, który z viralowego hitu szybko stał się jednym z najbardziej niesławnych tiktokowych produktów, a nawet zagrożeniem dla który stał się viralemPink Sauce stworzyła szefowa kuchni z Miami, Carly Pii — znana w sieci jako Chef Pii. W czerwcu 2022 r. zamieściła na TikToku serię filmików reklamujących swój autorki sos domowej roboty, składający się z owoców pitai, które nadają mu oryginalnego koloru, miodu, soli himalajskiej, czosnku i papryczki zrobić domowy sos barbecue? Będzie idealny na grillaSos momentalnie przyciągnął uwagę internautów, bo wyglądał jak syrop dla niemowląt lub środek na zgagę, a Pii używała go na smażonym kurczaku, gyrosie, frytkach i tacos. Profil Carly Pii zyskał 80 tys. internautów, a jej kolejne filmiki polubiło 3 mln użytkowników. To nakłoniło szefową kuchni, by zacząć sprzedawać swój Pink Sauce przez swój produkt w kolejnych filmikach, Pii porównywała jego smak do słodkiego sosu ranczerskiego (biały sos z natką pietruszki, koperkiem i czosnkiem), określała go też jako pikantny. "Ma własny smak, jeżeli chcesz go poznać, kup butelkę" — zachęcała w jednym ze swoich filmików. Jedno opakowanie sosu kosztuje 20 dosyć wysoką cenę, internauci zaczęli zwracać uwagę na kilka istotnych szczegółów: błędy w tabeli wartości odżywczych, brak daty przydatności do spożycia i dokładnego składu (nie ma go na opakowaniu, ani na dosyć ubogiej stronie internetowej). Mimo tego zamówienia spływały i Carly Pii wkrótce zaczęła butelki, a w nich... zepsuta zawartośćW lipcu, gdy kolejne przesyłki dotarły do kupujących, Pink Sauce wciąż był popularnym tematem na TikToku, ale już z innych powodów. Okazało się, że butelki nie tylko były źle opisane, ale też nieodpowiednio zabezpieczone. Sos psuł się w czasie transportu, powodując, że butelki... wybuchały w kupujący zwracali uwagę na podejrzaną konsystencję, pleśń i okropny zapach oraz fakt, że butelki były podejrzanie napęczniałe. Jak się okazało, na butelce nie było zaleceń o przechowywaniu sosu w lodówce, a w składzie nie było wystarczająco dużo naturalnych konserwantów (Pii zachwalała ten fakt), by powstrzymać w dbaniu o garderobę, przez które twoje ubrania mogą nadawać się do wyrzucenia. To warto zmienićKilka tygodni po starcie sprzedaży nie tylko pojawiły się pierwsze skargi, a w sieci zaczęły pojawiać się oskarżenia względem Carly Pii. Kolejni użytkownicy ostrzegali przed jej produktem i przed samą szefową kuchni, nazywając ją kolejną influencerką-oszustką, która próbuje zbić fortunę na użytkownikach social mediów. Produkcja Pink Sauce została nawet tymczasowo wstrzymana, ale wznowiono ją 24 lipca, gdy liczba dziennych zamówień przekroczyła 1 tys. Pii idzie dalej, jej celem są supermarketyW końcu Pii zdecydowała się wypowiedzieć: — Przepraszam, przepraszam, jestem tylko człowiekiem — mówiła w transmisji na TikToku i YouTube, którą zobaczyło już ponad 4,5 mln osób. Zapewniła, że wyśle nowy sos każdemu, kto zgłosi się ze Bosacka ostrzega: skandaliczny produkt!Dodała, że błędy na etykiecie i brak daty ważności zostaną poprawione, podobnie, jak sposób wysyłki (zamiast kopert bąbelkowych zaczęli używać kartonów). Według Pii, sos obecnie w fazie testów i wytwarzany jest zgodnie z zaleceniami Agencji Żywności i Leków, jednak na butelce nie ma żadnego potwierdzającego ten fakt oznaczenia. Trochę za późno, bo obie te sprawy powinna załatwić, zanim zaczęła masową sprzedaż.— Nie mieliśmy okazji, jak inne małe firmy, by przetestować wcześniej swój produkt i poprawić błędy — przyznała Pii w transmisji na żywo. — Staliśmy się różowego sosu skomentowała na TikToku Charlynda Scales, twórczyni marki sosów "Mutt's Sauce" z Luizjany. Według niej, Pii popełniła szereg błędów — od niepoprawnie wykonanej tabeli wartości odżywczych, po brak daty przydatności do spożycia, po niespójne warunki produkcji, na co wskazuje zmieniająca się barwa sosu. — Produkcja musi być spójna — mówiła Scales w swoim materiale. — Dlatego tak ważne są zasady bezpieczeństwa gotowanie, czyli jak zmieniliśmy swoje podejście do przygotowania posiłkówTymczasem Carly Pii chciałaby rozszerzyć swój biznes i nawiązać współpracę z jakąś siecią sklepów, by "Pink Sauce" mógł być dostępny także stacjonarnie. Żeby jednak odzyskać zaufanie tych, którzy otrzymali zepsute sosy, i zrealizować plan sprzedaży w sklepach, będzie musiała potwierdzić, że "Pink Sauce" powstaje w specjalnie przystosowanej wytwórni i ma odpowiednie certyfikaty. Na razie ona sama milczy na ten temat, a negatywne komentarze i hejt traktuje jak... reklamę swojego "The Rolling Stone", TikTokData utworzenia: Wczoraj, 16:10Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.

bosacka przepis na chleb