Koalicja Obywatelska postawi w tych wyborach na znane nazwiska. Jednym z nich będzie Bogusław Wołoszański, znany popularyzator wiedzy historycznej - dowiaduje się Wirtualna Polska.
Małopolska PO ostatecznie zrywa z konserwatywnym obliczem. Kraków. Wybory władz regionalnych w Platformie Obywatelskiej. Aleksander Miszalski (Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl) Politycy liberalni stanęli na czele zarówno małopolskiej, jak i krakowskiej Platformy Obywatelskiej. W niemal połowie struktur powiatowych władze
16 sierpnia 2023, 9:38. Michał Kołodziejczak, lider Agrounii będzie kandydował na listach Koalicji Obywatelskiej. — Mamy dziś stan wyższej konieczności — mówił podczas Rady Krajowej PO, u boku Donalda Tuska. — Polska wieś czekała na ten mocny sygnał — zapewniał Donald Tusk podczas zaprezentowania Michała Kołodziejczaka
Poseł stwierdził, że w Platformie Obywatelskiej "tuskizm wiecznie żywy". – Najpierw Donald Tusk uciekł do Brukseli po aferze taśmowej, później zdezerterował w strachu przed porażką w wyborach prezydenckich, a teraz PO chce oddać walkowerem wybory.
Szef sztabu wyborczego Brejza poinformował media, że funkcjonariusze Platformy Obywatelskiej będą chodzić od płotu do płotu, agitując za wyborem Platformy Obywatelskiej w nadchodzących wyborach.
O ostrej rywalizacji wewnątrz Platformy pisała w połowie stycznia Wirtualna Polska. "Rywalizacja o przywództwo w Platformie Obywatelskiej wchodzi w decydujący etap. Walka się zaostrza, w partii rośnie nieufność, a sztaby wyborcze poszczególnych kandydatów – zauważają obserwatorzy – mają chwytać się nieuczciwych metod.
. Jacek Bury za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się do wpisu, który na Twitterze zamieścił oficjalny profil Platformy Obywatelskiej. Chodzi dokładnie o post dotyczący Donalda Tuska i jego porannego treningu. Były senator Koalicji Obywatelskiej skomentował to za pomocą starego dowcipu. Polecamy również: Kolejny znany poseł odchodzi z PO. To cios dla Borysa Budki Donald Tusk oficjalnie wraca do polskiej polityki. Jest to temat przewijany w polskich mediach od pewnego czasu, lecz bez wątpienia nabrał on impetu po oficjalnym ogłoszeniu wieści na temat powrotu byłego szefa polskiego rządu do krajowej polityki. Jacek Bury wyśmiał wpis Platformy Obywatelskiej Platforma Obywatelska i kierowana przez nią Koalicja Obywatelska od pewnego czasu przeżywają spory kryzys. Ugrupowanie, które jeszcze tak niedawno rządziło osiem lat w Polsce teraz zdecydowanie traci w sondażach do pierwszego Prawa i Sprawiedliwości. W dodatku na politycznym horyzoncie pojawiło się ugrupowanie Szymona Hołowni, które w wielu sondażach zepchnęło PO na trzecie miejsce. W tej sytuacji wielu działaczy Platformy Obywatelskiej z wielkim entuzjazmem przyjęło wiadomość na temat powrotu Donalda Tuska. Polecamy także: Tusk wraca do krajowej polityki. Bezlitosny komentarz Kaczyńskiego Nie ulega wątpliwości, że ekscytacja Donaldem Tuskiem w Platformie Obywatelskiej jest spora. Świadczy o tym choćby jeden z ostatnich wpisów ugrupowania zamieszony na Twitterze. Niedziela, Łazienki, siódma rano. Przewodniczący @DonaldTusk już na starcie narzuca szybkie tempo – napisano w poście opublikowanym 4 lipca. Do wpisu odniósł się między innymi były senator z ramienia Koalicji Obywatelskiej – Jacek Bury, który aktualnie należy do Polski 2050. Przypomina się dowcip o Stalinie: Radzieckie Radio: 6:30 Tow. Stalin wstaje a z nim cały ZSRR; 6:45 Tow. Stalin gimnastykuje się a z nim cały ZSRR itd – napisał w mediach społecznościowych senator. Polecamy również: Kolejny znany poseł odchodzi z PO. To cios dla Borysa Budki Jacek Bury w wyborach parlamentarnych w 2019 r. uzyskał mandat senatorski jako kandydat Koalicji Obywatelskiej, z poparciem Koalicji Polskiej (PSL) i Lewicy. Otrzymał wówczas 84 889 głosów. Polityk zasiadał w Klubie Parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej do 18 stycznia 2021 r. Opuścił go by zasilić szeregi Polski 2050 Szymona Hołowni. Przypomina się dowcip o Stalinie: Radzieckie Radio: 6:30 Tow. Stalin wstaje a z nim cały ZSRR; 6:45 Tow. Stalin gimnastykuje się a z nim cały ZSRR itd ? — Jacek Bury Senator RP???? (@jacek_bury) July 4, 2021 Źródło: Twitter, TVP, Wprost Polecamy także: Tusk będzie mieć kłopoty? Ziobro zapowiada mu pozew Mocna wymiana zdań między Tuskiem a reporterem TVP. Poszło o syna szefa PO (wideo) Tarczyński także mocno o Tusku do Kropiwnickiego. Cięte słowa europosła PiS (wideo) Dziennikarka zapytała również Terleckiego o Tuska. Bezlitosna odpowiedź marszałka (wideo) Andruszkiewicz bezlitosny także dla Tuska. Napisał to wprost o jego powrocie Nawigacja wpisu
Posłowie Platformy Obywatelskiej unikają odpowiedzi na pytania o aferę w gorzowskim WORD, którą opisała „Gazeta Lubuska”. W Sejmie dziennikarze próbowali pytać ich o sprawę. Tomasz Siemoniak, Krystyna Sibińska (od początku miała wiedzieć o sprawie), Rafał Grupiński oraz Marcin Kierwiński (którego miała informować o sprawie marszałek woj. lubuskiego Elżbieta Polak) nie odpowiedzieli na żadne z pytań. Jedynym politykiem, który cokolwiek powiedział, był Borys Budka.„Gazeta Lubuska” od dłuższego czasu opisuje aferę w gorzowskim WORD, gdzie miało dojść do mobbingu oraz molestowania. W reakcji na serię publikacji w tej sprawie marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak spotkała się (na swoją prośbę) z prezesem zielonogórskiego oddziału PPG, wydawcy „Gazety Lubuskiej”. Podczas rozmowy marszałek Polak wywierała nacisk na redakcję. Do redakcji „Gazety Lubuskiej” wysłano także pismo sygnowane przez rzecznika Urzędu Marszałkowskiego, który apeluje o „weryfikację zespołu” na "Gazetę Lubuską". Mocny komentarz rzecznika rząduPo tym, jak „Gazeta Lubuska” ujawniła, że w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie mogło dochodzić do mobbingu i molestowania ze strony jej dyrektora, wśród polityków rządzącej regionem Platformy Obywatelskiej zapanowała panika. Pewne jest, że zarzuty są poważne, bo oskarżenie nie jest anonimem, ale ma konkretną twarz i nazwisko. Nie ulega też wątpliwości, że już na samym początku sprawę zbagatelizowano i próbowano ją rozwiązywać poza oficjalnymi procedurami. Wyszło też na jaw, że od początku wiedzieli o niej odpowiedzialny za WORD wicemarszałek Marcin Jabłoński i poseł Krystyna reaguje na naciski na "Gazetę Lubuską". "Próba ograniczenia wolności słowa"W piątek w Sejmie dziennikarze próbowali pytać o sprawę posłów Platformy Obywatelskiej. Jako pierwszy przez dziennikarza TVP Info zapytany o sprawę mobbingu w gorzowskim WORD został zapytany Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO. W odpowiedzi spotkał się… z zamknięciem drzwi przed nosem. Polityk wchodził do sali, w której przed głosowaniami w Sejmie, odbywało się posiedzenie klubu posłem PO, która została zapytana o sprawę, była Krystyna Sibińska, która miała od początku wiedzieć o tym, co miało się dziać w gorzowskim WORD. Ona również zamknęła drzwi przed nosem Info zapytało o sprawę także posła PO Rafała Grupińskiego. „Nic nie wiem” – odpowiedział kilkakrotnie. Następny pytany był Marcin Kierwiński, sekretarz generalny PO. Marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak, pytana o to, czy o sprawie wiedział Donald Tusk, odpowiedziała, że jest on nieosiągalny. „Rozmawiałam z jego bliskimi współpracownikami na zarządzie. (…) Mam nadzieję, że pan Kierwiński poinformował przewodniczącego” – dodała. Marcin Kierwiński pytany o sprawę WORD przez dziennikarkę TVP Info: odpowiedział: „Nie będę rozmawiał z funkcjonariuszami PiS-u. Proszę pytać Obajtka, o to, co się dzieje w lubuskim”.Afera WORD. Nowe fakty i atak na niezależność „Gazety Lubuskiej”Później dziennikarz próbował jeszcze raz pytać posłankę Krystynę Sibińską. Na żadne z zadanych pytań nie odpowiedziała, wsiadła do windy i politykiem PO, który cokolwiek odpowiedział, był Borys Budka, przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. – Uważam, że każda taka sprawa musi, jeżeli są zastrzeżenia, zostać skierowana do Inspekcji Pracy i sądu pracy. Absolutnie ta sprawa musi być wyjaśniona. Natomiast nie mam zielonego pojęcia, o czym pani mówi, bo jestem z województwa śląskiego – odpowiedział szef klubu KO. rsPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
— To, co zrobiłeś Borysie Budka, to polityczne samobójstwo — napisał na Twitterze Jakub Szulc, były poseł Platformy Obywatelskiej. Lider PO Borys Budka zagłosował za ustawą przyznającą podwyżki parlamentarzystom i samorządowcom. Jednomyślność opozycji i obozu rządzącego została nazwana prześmiewczo „porozumieniem ponad podatnikami”. Zachowanie posłów opozycji skrytykowane zostało nawet przez Donalda Tuska. Były premier zaapelował, by opozycja „ogarnęła się”, w przeciwnym wypadku przestanie istnieć. Do chóru oburzonych dołączył były poseł Platformy Jakub Szulc: — Rzadko piszę publicznie o polityce. Tym razem się przebrało — rozpoczął swój wpis polityk. — To, co zrobiłeś Borysie Budka, to polityczne samobójstwo. Brak wyczucia czasu, klasy i zwykłe polityczne kunktatorstwo — ocenił były poseł PO. — W 5 minut roztrwoniliście majątek zebrany ciężką pracą przez Rafała Trzaskowskiego. Senat tego nie zmieni — stwierdził Szulc. Przywódca Platformy dopiero po fali krytyki zapowiedział, że rekomenduje marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu odrzucenie ustawy: — Te rozwiązania nie spodobały się opinii publicznej. Polacy powiedzieli wyraźnie, że to nie czas i pora, by tę kwestię w tej chwili regulować — tłumaczył się przewodniczący PO. Przeczytaj również: Łukaszenka wypowiedział stanowcze słowa: „Dopóki mnie nie zabijecie…” Rzadko piszę publicznie o polityce. Tym razem się przebrało. To, co zrobiłeś @bbudka, to polityczne samobójstwo. Brak wyczucia czasu,klasy i zwykłe polityczne minut roztrwoniliście majątek zebrany ciężką pracą przez Rafała @ tego nie zmieni 😕— Jakub Szulc (@Kuba_73) August 17, 2020 źródło: Do Rzeczy (Visited 6 482 times, 1 visits today) Post Views: 6 092
Opublikowano: 2021-02-04 21:03: Dział: Polityka Konkurs stand-uperów w Platformie Obywatelskiej – Tomasz Siemoniak bezapelacyjnym zwycięzcą Polityka opublikowano: 2021-02-04 21:03: autor: Fratria W drodze po władzę Platforma Obywatelska, obok dotychczasowego, stosowanego niezmiennie od lat narzędzia, jakim są ataki na wszystko, co robi obecny rząd, do arsenału środków walki postanowiła włączyć sprawy związane z obroną interesów kobiet. Stawiając na pierwszym miejscu sprawy aborcji oraz kwestię rozdziału Kościoła od państwa. Ten nowy, ożywczy nurt Platforma przejęła od Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marty Lempart, próbując zaadoptować go do własnej strategii politycznej. Sherlock Holmes i dr Watson Najświeższym przykładem tradycyjnego sposobu zdobywania władzy przez PO jest działalność pary detektywów Pawła Szczerby i Dariusza Jońskiego, tropiących nadużycia władzy we wszelkich możliwych postaciach. Dwójka tych posłów, zasługujących na miano legendarnego duetu Sherlock Holmes i dr Watson, w tym tygodniu wpadła na trop wielkiej afery finansowej, jaka rozkwitła na Stadionie Narodowym, zamienionym na czas pandemii na Szpital Tymczasowy. Szczegóły ich odkrycia na początku przyniosły efekt wstrząsający. Twierdzili, że rząd ukrył przed nimi (reprezentującymi – jak sami mówią – interes opinii publicznej), o czym byli przekonani, wydatki w wysokości 11 mln zł. Kiedy podzielili się swoją wiedzą podczas konferencji, prezes spółki, obsługującej szpital wytłumaczył im, że owe kilkanaście milionów, to kwota nie związana z adaptacją obiektu na szpital, a o taką informację prosili i ją otrzymali, lecz osobne koszta jego funkcjonowania od momentu rozpoczęcia działalności leczniczej. Mimo tej drobnej wpadki, kierownictwo PO obdarza swych detektywów ogromnym zaufaniem i z pewnością nie zabraknie im fascynujących zleceń. Nowy nurt jest dopiero w trakcie tworzenia koncepcji strategii. Platforma ignoruje namacalne fakty, mówiące, że złudzeniem jest przeświadczenie o korzyściach płynących z naśladownictwa Strajku kobiet. Okazuje się, że protesty kobiet nie szkodzą PiS. Tak wynika z serii badań sondażowych, prowadzonych od czasu październikowych demonstracji w sprawie aborcji. Przez cały ten okres zdecydowanym liderem, przy występowaniu drobnych wahań procentowych w dół bądź w górę, jest partia Jarosława Kaczyńskiego. Poparcie dla tego ugrupowania nieustannie utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie. Metafora Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i dowcip Tomasza Siemoniaka Wulgarny radykalizm, eksponowany niemal jako kanon przez liderki Strajku Kobiet, odstręcza od tego ruchu potencjalnych wyborców. Polacy nie lubią chamstwa w polityce. A po drugie dla większości Polaków pandemia i jej skutki są dziś najważniejsze, nie zaś sprawy aborcji – uważa prof. Antoni Dudek z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Politycy PO ignorują tego rodzaju oceny i opracowują rozwiązania w obydwu zaplanowanych problemach światopoglądowych – aborcji i rozdziału Kościoła od państwa. Chcąc uatrakcyjnić przekazanie pierwszych założeń w tych sprawach przez osoby, którym powierzono opracowanie tematów, postanowiono zorganizować wieczór prezentacji ich dorobku. Sprawą aborcji zajęła się wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, zaś kwestią rozdziału Tomasz Siemoniak. Po krótkich wystąpieniach rozpoczęła się dyskusja, w której bohaterowie wieczoru, prześcigając się w żartach, upodabniali się do rywalizujących stand-uperów. Wicemarszałek przekonywała, nie zrezygnuje ani z konserwatywnej, ani z lewicowej kotwicy. Po czym z lekkością motyla zmieniła kotwice na skrzydła, dodając: - „Nie boję się tych naszych skrzydeł”. Tak jakby chciała przekonać obecnych, że te skrzydła nie uniosą wysoko Platformy. Nic nie jest jednak w stanie przebić dowcipu Tomasza Siemoniaka, wypowiedzianego na koniec spotkania. Zapowiadając zbliżająca się debatę nad deklaracją programową Platformy powiedział: - „Wydaje mi się, że akurat czymś dobrym w polskiej polityce jest wyścig pomysłów i propozycji”. Publikacja dostępna na stronie:
24 stycznia, dokładnie 15 lat temu, wystartowała Platforma Obywatelska. Z okazji urodzin przygotowało mały prezent dla Grzegorza Schetyny i posłów PO. Oto pierwszy program wyborczy Platformy - gdyby posłowie do niego zerknęli, znaleźliby kilka podpowiedzi, jak krytykować działania hala "Olivia". 24 stycznia 2001, godzina 16:38. Na scenę wskakują Donald Tusk, Andrzej Olechowski i Maciej Płażyński. Za mikrofon łapie Tusk. - Pewna wielka i mądra gazeta napisała kilka dni temu, że jest trzech tenorów na platformie, a orkiestry nie widać. Droga gazeto - krzyczy Tusk - To jest największa orkiestra dzisiaj na Pomorzu. I będzie największa w Polsce! Kilka miesięcy później sąd rejestruje partię, a PO zaczyna iść po władzę już w tym samym roku."Platforma Obywatelska zrodziła się z protestu przeciwko złej polityce" - czytamy w pierwszej deklaracji ideowej PO, podpisanej przez liderów w gdańskiej hali. "Nie chcemy i nie będziemy budować zamykającej się organizacji własnego aparatu". "Po 12 latach niepodległości, Polska znowu przestała doganiać uciekający w szybkim rozwoju świat. Polskę ogarnia fala stagnacji i niewiary w przyszłość". Tymi hasłami twórcy Platformy chcieli oczarować Polaków. Zanim jednak orkiestra zagrała na wyborcze zwycięstwo, minęło sześć zostało z tamtej Platformy po piętnastu latach? Żaden z trzech tenorów już w niej nie jest, odeszły też pierwsze ważne twarze - Zyta Gilowska, Jan Bielecki, Jan Rokita, Bronisław Komorowski, Paweł Piskorski. Na placu boju został tylko Grzegorz Schetyna. W 2001 roku mógł liczyć co najwyżej na stanowisko sekretarza partii, dziś jest jedynym kandydatem w walce o przewodnictwo w okazji urodzin Platformy mamy więc dla Grzegorza Schetyny i posłów PO "prezent". Udało nam się odnaleźć pierwszy program wyborczy Platformy Obywatelskiej. Partia nie chwali się nim na oficjalnych stronach. Nie powinno to dziwić - żadne ugrupowanie nie lubi, jak wyciąga się jej pomysły z przeszłości. Dlatego przypomnimy najważniejsze założenia programu, który 15 lat temu miał podbić serca pomiędzy starym a aktualnym programem widać gołym okiem. Piętnaście lat temu Platformie wystarczyły 33 strony, by opisać wymarzoną Polskę. Dziś potrzebuje na to 88 stron."Platforma Obywatelska w odróżnieniu od innych formacji politycznych w Polsce nie udaje, że ma cudowne recepty na wszystkie bolączki życia społecznego i gospodarczego" - to pierwsze zdanie starego programu. Już na wstępie PO deklaruje, że to program tylko na 2001 rok, a po szczegóły najlepiej udać się do kandydata na posła i senatora."Uwolnić energię Polaków!"A na kolejnych stronach czytamy: "W pierwszej części programu PO pokazujemy, że aby Polska miała szanse rozwoju, musimy obniżyć podatki dla wszystkich i pomóc przedsiębiorcom uwolnić się od dyktatu biurokracji. Ale żeby dopełnić ten program, musimy mieć pewność, że nasze pieniądze nie będą marnowane. Każdy z nas, z własnego doświadczenia, jest w stanie wskazać liczne przykłady marnotrawienia pieniędzy publicznych w trybach administracji rządowej i samorządowej. Nie stać nas na to".W jaki sposób Platforma z 2001 roku chciała to osiągnąć? Przez realizację trzech założeń: zmniejszenia liczby koncesji, pozwoleń dla prowadzących działalność gospodarczą, uruchomienie programu "Jedno Okienko", gdzie firmę można założyć w ciągu jednego dnia, stworzenie systemu bezpłatnej pomocy prawnej i sprywatyzowanie niektórych instytucji. Pod młotek miałaby trafić np. Inspekcja Sanitarna lub Państwowa Inspekcja Pracy. To jednak nie proponowała, by "zmusić urzędników do szybszego wydawania decyzji". Wystarczyłaby groźba płacenia przez urzędy odszkodowań za zwłokę. Na próżno szukać takich zapisów w najświeższym programie tym część obowiązków miałyby przejąć organy administracji. Udręka z ZUS i skarbówką? W świecie PO z 2001 roku te problemy miały Reporter"Gospodarka tworząca więcej miejsc pracy"Co ciekawe, Platforma proponowała odejście od ustalania jednolitej minimalnej pensji w całym kraju. Pomysł nie został rozwinięty szerzej, ale można wywnioskować z kilku zdań, że w różnych regionach obowiązywałaby inna stawka. Zresztą przywileje pracodawców w zasadzie w programie ciągną się bez końca. "Dla przedsiębiorstw zatrudniających mniej niż 50 osób zniesienie obowiązków: tworzenia zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, wprowadzania regulaminów pracy i wynagradzania, prowadzenia ewidencji czasu pracy". "Wzmocnienie pozycji pracodawców wobec działaczy związkowych w zakresie zmiany lub wypowiedzenia warunków pracy".W całym programie w zasadzie czuć myśl - jeżeli przedsiębiorcom będzie lepiej, to i pracownikom będzie lepiej. PO sprzed 15 lat proponowało uelastycznianie form zatrudnienia. A dziś? Już na samym początku nowego programu znajdujemy zapis, że kluczową kwestią jest walka z tzw. "umowami śmieciowymi".O walce ze związkami w aktualnym programie jest tylko jedno zdanie. Mają same za siebie tym Platforma postulowała (bo trudno nazwać program wyborczy obietnicami) „uwolnienie od nomenklatury partyjnej ważnych dla gospodarki urzędów”. Pomóc miały konkursy na kierowników urzędów, funduszy emerytalnych, w bankowości, czy ubezpieczeniach. Podpisujący się pod programem Donald Tusk nie mógł przewidzieć, że jedno z marzeń PO w zasadzie zdmuchnie rząd Prawa i Sprawiedliwości kilkanaście lat później."Podatek, który nie jest karą"Gwoździem programu był oczywiście sławny podatek liniowy, o który w wyborach w 2007 roku rozegrała się największa batalia. Według PiS podatek liniowy miał pomóc bogatym i ogołocić lodówki biednych. Według Platformy był to sprawiedliwy system i wielkie uproszczenie podatków. Nawet po wygranych wyborach w 2007 i 2011 roku zabrakło determinacji, by wprowadzić zmiany. W aktualnym programie znaleźć można zmodyfikowaną wersję tego pomysłu – jednolita stawka podatkowa, która zastąpi również obowiązkowe składki. Podatek liniowy wciąż gdzieś w głowach posłów PO jest."To obywatele, płacąc podatki i ponosząc inne ciężary, tworzą zasoby pieniądza publicznego. Mają więc prawo wiedzieć, co się z tym pieniądzem dzieje oraz żądać lepszej organizacji służb państwowych i ich bardziej wydajnej pracy. Platforma Obywatelska proponuje przeprowadzenie zmian niezbędnych dla eliminacji marnotrawstwa, nieudolności i prywaty w administracji różnego typu".Donald Tusk Przeraża mnie mała skłonność ograniczania budżetu, a coraz większa skłonność podwyższania podatków. To się odbije na kondycji małych i średnich przedsiębiorstw. Brakuje myślenia, co zrobić, by obniżać skalę opodatkowania - mówił Tusk w 1993 rokuCo ciekawe, gdyby obecni posłowie zerknęli do starego programu, to znaleźliby w nim w zasadzie gotową krytykę dla programu "Rodzina 500 plus", który wprowadza Prawo i Sprawiedliwość. "Platforma Obywatelska uważa za całkowicie nieskuteczne np. wypłacanie jednorazowych zasiłków rodzinnych niezależnych od dochodów, jak to ostatnio ma miejsce. Są to zbyt kosztowne gesty pozorujące politykę społeczną państwa".W zasadzie co rusz w programie partii można spotkać rzadko podnoszone dziś problemy. Kiedy ostatnio słyszeliście o pomyśle likwidacji wszystkich rządowych agencji i funduszy? W 2001 roku Platforma widziała w nich spore zagrożenie dla finansów publicznych. Nieprzejrzyste powiązania, marnowanie pieniędzy - tak je opisywała. Przegląd agencji miał być również pierwszym krokiem, ku większej jawności finansów ciekawe, "emerytury" w tekście pojawiają się tylko dwa razy. W 2001 roku postulatów reformy emerytalnej Platforma praktycznie nie miała. Kwota wolna od podatku? Tylko kilka razy i to w kontekście jej całkowitej likwidacji. Daleko dzisiejszej Platformie do tych pomysłów. 15 stycznia 2016 roku do Sejmu trafił projekt grupy posłów PO zakładający podniesienie kwoty wolnej do 8 tysięcy. Czyli kalka wyborczego pomysłu próżno szukać śladów pomysłu obniżenia wieku szkolnego. 6-latki według PO 2001 miały mieć zagwarantowane miejsce w przedszkolu - i w mieście, i na dokumentu zajmują sprawy gospodarcze. Wśród politycznych trzeba wspomnieć, że już 15 lat temu Platforma Obywatelska deklarowała chęć oddzielenia funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. Obietnicę spełniła, choć pewnym jest, że już niebawem to hasło będzie mogło wrócić do programu PO. Prawo i Sprawiedliwość otwarcie zapowiada powrót do starego Tusk Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Polska potrzebuje rządu na miarę wytrwania. Życie nie czeka na wynik gier politycznych - pierwsze wystąpienie Tuska w SejmieSprawdziliśmy nie tylko zawartość merytoryczną programu, ale również najczęściej występujące słowa i frazy. "Platforma Obywatelska" pojawia się w całym tekście aż 40 razy. Na drugim miejscu znalazły się "finanse publiczne", które w tekście są 25 razy. Z kolei "w Polsce" pada w tekście 20 razy. Najpopularniejszym słowem jest "państwo" - wraz ze wszystkimi odmianami występuje 83 razy w tekście. Polska - i jej odmiany (w tym Polacy) - są rzadziej. Naliczyliśmy ich 50. Równie popularne jest słowo "praca" (40 razy).Najrzadziej używanymi słowami są z kolei "walka", "skandal", "bezpłatne" i "zaufanie". W tekście pojawiają się dokładnie jeden jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze i po tylu latach nawet jednego nie zrealizowali to dla czego teraz miało by być inaczej ?
kawały o platformie obywatelskiej